DOBRA NOWINA (i laska pasterska)

 

1.10.2021.

 

„Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki!”

Wczorajszy fragment Ewangelii i rozważanie księdza prof. J. Szymika z nawiązaniem do proroczych słów profesora Ratzingera (dziś Papieża Seniora): „w Kościele też są wilki”, nie daje mi spokoju. Wiele afer i skandali wyraźnie to potwierdza. Ale jest też dalszy ciąg tego rozważania. To jeszcze nie jest najgorsze (że są wilki). Najgorsze jest to, że w każdym z nas może się odezwać wilcza natura. Co to takiego? W świecie przyrody jest dużo drapieżników i po prostu warto o tym pamiętać. Ale wilcza natura (zwłaszcza w człowieku) polega na bezkrytycznym przyłączaniu się do tych, którzy upatrzyli sobie ofiarę i chcą ją wyciszyć, zamęczyć i wykorzystać (w pełnym słowa tego znaczeniu: mieć z tego korzyść i satysfakcję). A po drodze do tego celu fałszywe oskarżenia, propaganda kłamstwa i ukazywanie zagrożeń, jakie grożą stadu ze strony ofiary to zwyczajna technika. Czy nie tak uczyniono Jezusowi?

26 sierpnia 2021. Uroczystość NMP Częstochowskiej

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele… A Pan Jezus przemienił wodę w wino. I do dzisiaj niektórzy (a zwłaszcza niektóre) mają mu to za złe. Ostatecznie co by się stało, gdyby to było wesele bezalkoholowe.

Przykre doświadczenia z alkoholem miał już patriarcha Noe, ale brak wina w tamtej kulturze to nie tylko brak alkoholu, tak jak my sobie to dzisiaj kojarzymy. Woda w klimacie tropikalnym, ale też zwrotnikowym, niesie śmiertelne niebezpieczeństwo. Dosadnie ujął to kiedyś na pielgrzymce słynny, nieodżałowanej pamięci Orzech: „Wody z kałuży to tylko pies się może napić”. Wody z fontanny też pić nie wolno. Wyjątkiem są fontanny i uliczne kurki z wodą w Rzymie, ale tam rześka i świeżutka woda źródlana sprowadzana jest prosto z Gór Albańskich i jest to naprawdę woda bieżąca a nie w obiegu zamkniętym. Starsi może jeszcze pamiętają, w epoce podróży kolejowych na stacjach było dość dużo kranów z wodą, ale: „Uwaga! Woda niezdatna do picia!”. To była woda w zasadzie do parowozów (i do mycia).

W Galilei i wielu krajach podobnej szerokości geograficznej woda do rytualnych ablucji nie nadawała się do picia. Czyli: nie to, że wina zabrakło było problemem, ale że zabrakło picia. Mdłą i słodką do przesady rozwodnioną kawę wynaleźli zdaje się Muzułmanie dużo później. Brak picia już w trzecim dniu wesela trwającego czasem i dni osiem, to niewątpliwa wtopa, plama na honorze gospodarzy. Swoją drogą słyszałem kiedyś i takie kazanie (karmelity), że gdyby nie to, że zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów, pewnie by wina nie zabrakło. Może.

Pan Jezus przemienił wodę w wino (łagodnych środków przymusu użyła tu Maryja, Jego Najświętsza Matka) sprawiając ulgę i wielką radość nie pijakom, ale przede wszystkim gospodarzom. I wszystkim spragnionym. I nam.

Boże Narodzenie ’20

Zawsze podziwiam cierpliwość Pana Boga. Nie tylko wobec wielkich grzeszników, ale także wobec zwykłej ludzkiej głupoty. Biurokratyczne zarządzenie cesarza Augusta dotyczące spisu ludności w całym imperium jest takim przykładem. W czasach gdy podróżowano głównie pieszo, żądać, by każdy zgłosił się w miejscu swego urodzenia?!... Ja bym dzisiaj musiał jechać (iść!) prawie 600 km, ale znam takich, którzy mieliby znacznie dalej. A Józef z Maryją musiał. Pan Bóg przecież musiał to przewidzieć. Czego nas przez to uczy? Żebyśmy nie przeceniali zarządzeń władzy? Żebyśmy się nie przejmowali? Chyba nie… Przecież dzięki temu mało mądremu nakazowi spełniają się proroctwa. A i do Egiptu z Betlejem bliżej niż z Nazaretu. Są okoliczności życia i wydarzeń, na które nie mamy wpływu, i nie pomogą żadne zaklęcia, ani tym bardziej przekleństwa, choćby się niektórym tak zdawało. Natomiast poddanie się woli Bożej to doskonała szkoła przeżycia, to okazja do pokazania/okazania troski/miłości kochanym, potrzebującym osobom. Także skorzystania z pomocy, solidarności może nawet obcych. Jak to było w czasie wojny? Jak to było w stanie wojennym?

To jak to będzie w tegoroczne, covidowe święta?